Gry Recenzja

Recenzja Hawken

Hawken

Z jakiegoś powodu w 2012 roku świat oszalał na punkcie mechów. Nie wiem skąd się to wzięło, ale każdy zaczął wspominać MechWarriory i to jak bardzo ich brakuje. Nikt jeszcze dokładnie nie wiedział czym będzie Titanfall, a Armored Core 5 po prostu nie trafiało do graczy, którzy chcieli wolnych i potężnych maszyn. I nic nie wskazywało, że coś miało się zmienić. Pod koniec roku, w grudniu, została jednak wydana darmowa gierka o nawie Hawken. Prawie 4 lata później gra ukazała się na konsolach – Xboksie One i PlayStation 4.

Musiała się jednak stać tragedia w postaci kilku zamknięć, wielu zwolnień i małych zakupów na rynku własności intelektualnych, żeby mogła zaistnieć obecna sytuacja. Reloaded Games kupiło IP, a na konsolach wydało je 505 Games. Ponieważ jest to gierka darmowa, to oczywiście nie jest ona zbyt rozbudowana, w gruncie rzeczy nie ma ona wiele do zaoferowania w jakiejkolwiek płaszczyźnie. Jasne, że jest wiele mechów do wyboru, ale musimy się ograniczyć do zestawu presetów, które można modyfikować w nieznacznym stopniu, a każda malutka modyfikacja nie dość, że jest kosztowna, to jeszcze zmienia niesamowicie mało. Jest to idealna gra dla czegoś pokroju Battlepacków, gdzie można by było odblokowywać plany budowy mecha, zbierać części, kolekcjonować naklejki i wzory malowania. Takiego czegoś nie ma. Jedyne co na chwilę obecną gra oferuje to kilka trybów rozgrywki i niewiele partnerów do mordowania.

Hawken

Hawken na konsolach cierpi na brak zainteresowania zarówno ze strony graczy jak i, wydawałoby się, deweloperów. Jedni nie chcą za bardzo grać w ten tytuł, drudzy nie chcą zachęcić do grania. To nie znaczy, ze Hawken jest złą grą. Mimo swoich ograniczeń, małej ilości map i dość wysokiego progu wejścia, to gra się całkiem przyjemnie jak odblokujemy już kilka mechów, co może zająć niestety trochę czasu. Nie ma tutaj bowiem możliwości szybkiego zdobycia pieniędzy, jak chociażby w World of Tanks, gdzie po przeciętnej rozgrywce w lidze amatorskiej możesz już kupić sobie pierwszy pełnoprawny czołg. Tutaj musisz się namordować, a najzabawniejsze jest to, że twoje poczynania w grze nie mają znaczenia.

Hawken

Większość pieniędzy dostaje się za czas spędzony na polu walki. Przeciętna gra TDM jest w stanie dostarczyć nam w okolicach 100 kredytów. Jest to nic, jeśli zwrócimy uwagę na to, że pierwszy mech kosztuje w okolicach 5000. Co prawda mech rekrutów jest całkiem niezły, ale widać, że nie dorasta większości mechów do pięt, a to pod względem czystej siły ognia, manewrowości, czy wszechstronności. No, może to ostatnie to nie jest prawda. Pierwszy mech jest akurat najwszechstronniejszy, bo jest średnim mechem szturmowym. Sprawia to, że możemy prowadzić dość skutecznie walkę kontaktową, jeśli zaatakujemy z zaskoczenia, ale na duże odległości, czy w walce o punkty kontrolne przegrywamy z maszynami, które zostały do tych zadań stworzone.

Hawken

Gdy jednak już w walce się znajdziemy, to jest fajnie, ale wolno. Mechy to niestety nie są szybkie zwinne maszyny, chociaż mają kilka boosterów, które pozwalają im ze sporą prędkością się przemieszczać i nawet latać. Walka o punkty kontrole w niektórych trybach może być dość satysfakcjonująca, ale zazwyczaj jest dość krótka, bo jedna strona zawsze ma dominującą maszynę, a niestety szczęśliwych headshotów ratujących życie w ostatniej sekundzie raczej tutaj nie uświadczymy. Moim zdaniem przydałby się tutaj tytan z Titanfall, a przynajmniej to jak działał. Pilot oczywiście nie musi wysiadać, ale gdyby mech nosił broń, a nie miał ja przymocowane na stałe gra byłaby ciekawsze i na przykład pozwoliłaby na walkę wręcz, coś czego zawsze mi brakowało podczas rozgrywki. Raz na jakiś czas znajdowałem się w sytuacji, gdzie marzyła mi się opcja zdzielenia kogoś w szybkę. Ale cóż, nie ma takiej możliwości.

Hawken

W grze brakuje kilku ważnych elementów, takich jak możliwość dostosowywania uzbrojenia na mechu, czy zdobywanie kredytów za nasze poczynania w walce, a nie za sam czas w grze. Część mechanik w grze należałoby natomiast zmodyfikować, dać ludziom jakiś punkt startowy, w którym będzie dostępne kilka stylów rozgrywki, bo nie każdy chce grać maszyną szturmową, jeśli jest urodzonym snajperem. Czy w Hawkena warto zagrać? Jasne, jest darmowy! Czy gra pozwoli na długie godziny emocjonującej rozgrywki? Nie, gra jest za wolna i nie nagradza postępów gracza, co jest ważne w darmowych grach. Poza tym miło by było zobaczyć więcej graczy, a nie same powtarzające się Gamertagi, co po kilku godzinach pozwala przewidzieć wynik rundy zanim ta się w ogóle zacznie.



Gra darmowa

Recenzent spędził w grze 11 godzin ku uciesze złomiarzy, zdobywając po drodze wszystkie osiągnięcia

7.2
Dźwięk:
7.5
Grafika:
7
Rogrywka:
7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.