Gry Technologia Wpis

Dlaczego Microsoft bawi się z Xboxem w rosyjską ruletkę?

Microsoft znany jest z podejmowania mało popularnych decyzji raz na jakiś czas i raz na jakiś czas mordowania swojego produktu w dość mało subtelny sposób. Jesteśmy obecnie w czasach, gdy Microsoft przystawił Xboksowi rewolwer do głowy i gra z nim w rosyjską ruletkę. Problem? W każdym dniem wkłada do niego coraz więcej kul.

Xbox-One-Launch

O trudnych początkach Xboxa One wie każdy. Po wspaniałych osiągnięciach dokonanych przez Xboxa 360 przyszła pora na nico zmian w polityce korporacji i podjęto kilka mało popularnych decyzji takich jak Steamowe podejście do kupowanych gier – czytaj, kupujesz fizyczną kopię i możesz ją wyrzucić zaraz po zainstalowaniu, bo gra jest przypisana do twojego konta – bycie zawsze online w celu korzystania z usługi, czy wielki nacisk na cyfrowe wydania gier. Oczywiście Microsoft wycofał się ze wszystkiego na co ludzie narzekali i zostawił tylko kilka rzeczy, które były graczom wygodne. Potem był problem z podażą konsol na rynkach lokalnych i brakiem dostępności na rynku globalnym, więc w Polsce musieliśmy czekać prawie rok, mimo tego, że PlayStation 4 było dostępne niemalże od razu po premierze. Dalsze zmiany uwzględniały głównie personel, gdzie Don Mattrick (który nawiasem mówiąc nie był reprezentantem Xboxa, po prostu znalazł się w złym miejscu w złym czasie) odszedł, a Marca Whittena – szefa Xbox – zastąpił Phil Spencer. Było lepiej, ale ludzie zapamiętali. Spencer zajął się odkręcaniem wszystkiego co zostało zrobione źle i ludzie go pokochali.

Billboards light up for the launch of Xbox One outside of the Best Buy Theater in Times Square on Thursday, November 21, 2013. (Photo by Charles Sykes/Invision for Microsoft/AP Images)

Druga ważna kwestia, które sprawiła, że Xbox podupadł była polityka ekskluzywności. Wszyscy wiemy, że indyki trafiają zarówno na konsole jak i PC, tutaj nie ma problemu i nikt się nie czepia. Ale gdy Microsoft płaci wielką kasę, żeby móc reklamować gry jako „Only on Xbox One”, a potem zamienia się w „Only on Xbox One*”, to coś jest nie tak. Rozumiem argumenty Phila Spencera, że ekskluzywne gry są złe dla gracza, jasne, ale ekskluzywne gry sprzedają konsole. Ile osób zagrało w Gears of War, czy Forzę Motorsport jako pierwszą grę na Xboksie 360? Ile osób zagrało w Killzone, czy Gran Turismo jako pierwszą grę na PlayStation? Sporo. Teraz dochodzimy do sytuacji, gdzie każdy może spojrzeć na lineup Microsoftu i powiedzieć, że woli poczekać na wydanie na PC, bo jeden, będzie za darmo, dwa będzie lepsze. Tak było z Tomb Raider, tak było z Titanfall, tak było z Dead Rising 3. To są złe inwestycje, bo ludzie się nauczyli i czekają. Można by też wspomnieć i czasowej ekskluzywności DLC, ale to nie ma sensu. Kto kupuje konsolę ze względu na to, że DLC do takiej, czy takiej gry pojawi się szybciej o tydzień?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No i ostatecznie jest kwestia, która najmniej mi się podoba – Windows 10. Nie wiem, czy to była decyzja Xbox, czy Microsoftu, ale wrzucanie gier na rynek Windowsa 10 to zły pomysł. Doprowadza to do sytuacji gdzie Forza, Gears of War i Fable (R.I.P.) są „Avaible only on Xbox**”, czy jak w przypadku Rise of Tomb Raider „Availble only on Xbox One***”. Odebrane są wszystkie argumenty za kupieniem Xboxa One i w dodatku gracze z Windowsem będą mieli darmowy dostęp do Live, co boli konsolowych graczy. Microsoft doprowadza powolutku do sytuacji gdzie gracze ma wybór między Windowsem i PlayStation i chociaż na krótką metę może słupki mogą pokazywać słuszność tej decyzji, to jestem pewien, że jeśli Microsoft będzie nadal szedł w tym samym kierunku, to następnego Xboxa po tym nadchodzącym już nie zobaczymy.

A więc dlaczego Microsoft powoli odbiera argumenty twardo stojące za słusznością zakupu Xboxa? Chyba ma to związek z chęcią wepchnięcia każdemu użytkownikowi Windowsa 10. Jak gracz, który i tak zapewne miał Windowsa 7, przerzuci się za darmo na nową wersję systemu, to po zakupie jednego Tomb Raidera i kolekcji Gears of War już dał Microsoftowi więcej pieniędzy niż i tak by zyskał. Zielone słupki Windowsa i całego Microsoftu lecą w górę, a Xboxa nadal utrzymuje się na średnio ekscytującym poziomie miesięcznych sprzedaży. Microsofcie, zastanów się co robisz, bo niedługo może w ogóle nic być Xboxa, a konsolom reanimacje nigdy nie wychodzą dobrze – ludzie tracą zaufanie jak coś pójdzie tragicznie.

*… and also Windows PC.

**… and Windows 10.

***… and Windows 10… and Windows PC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.