Gry Opinia

Dlaczego Call of Duty 3 to zła gra?

Call of Duty 3

Nie ukrywam, że nie lubię gier Activision. Nie ukrywam, że nie przepadam za Call of Duty i szaleństwem, jakim są ogarnięci ludzie, którzy muszą mieć każdą wersję każdego wydania tej gry. Nie ukrywam też, że nadal bardzo przyjemnie się w nie gra, pomimo tego, że nie przepadam za serią. To, czego jednak nie mogę znieść, to Treyarch, i ich call of Duty 3.

Call of Duty 3

Kupiłem ostatnio Call of Duty 3. 29,90 zł, całkiem niezła cena. Musze przyznać, że dość długo czekałem na tę grę, żeby pojawiła się w końcu w nie-niemieckiej wersji na Allegro. Chciałem w nią zagrać, bo była to gra z pierwszego roku Xboksa, więc jest też elementem historii tej konsoli. Dodatkowo została wyprodukowana przez Treyarch, a nie przez Infinity Ward, któremu zawdzięczamy tę serię. Po graniu w Call of Duty 2 prawie rok wcześniej, byłem pełen nadziei. Niestety niesłusznie. Jak się okazuje, zostało popełnione kilka błędów podczas pracy nad grą. Niektóre są dość poważne w moich oczach, część jest pomniejszą niedogodnością, część nawet powoduje, że człowiek zaczyna tracić zmysły, bo nie mam nic przeciwko sporadycznym błędom. Raz się zdarzy, nigdy więcej już się nie pojawi, ale Call of Duty 3 ma błędy, które nie powinny się znaleźć w grze, jednak są one powszechne. Pierwszy z nich?

Call of Duty 3

Przeciwnicy mają tendencje do używania magicznych kul! Na prawdę, nie żartuję. Gram oczywiście na Veteranie, bo osiągnięcia się same nie zdobędą. Na tym poziomie trudności jeśli przeciwnik z MP40 zauważy ciebie pierwszy, to trzeba wczytać punkt kontrolny. Generalnie każda seria ciebie zabije, co jest do zaakceptowania, nie mam nic przeciwko temu. Problemy zaczynają się jednak, gdy przeciwnicy zaczynają strzelać przez ściany! I nie, to nie było zamierzone przez twórców. Strzelanie przez ściany pojawi się dopiero w następnej grze w serii – Call of Duty 4: Modern Warfare – tutaj jest to zabójczy błąd. Konkretnie miałem problem z misją Night Drop. Jest to idealna misja na zdobycie osiągnięcie Rifleman, która wymaga skończenia poziomu używając tylko i wyłącznie karabinu powtarzalnego. Złapałem więc wiernego Mausera, który jest swoją drogą tragiczny w tej grze, i zacząłem walkę. Brak broni automatycznej sprawia, że naprawdę ciężko przejść niektóre etapy. Szczególnym wyzwaniem okazuje się moment, gdzie musimy poruszać się po okopach. W tym miejscu, jeśli masz karabin, musisz poruszać się wolno i metodycznie. Okazało się, że przeciwnikom się to nie podoba i zabijali mnie zza wału oddalonego o kilka metrów. Nie mogli mnie widzieć. Ja byłem w dziurze na 170cm, oni tak samo. Śmieszne wydało mi się to, że na chwilkę przed śmiercią widzę jak kule obijają się o ścianę okopu przede mną. Wiem, że nikt nie strzelał. Wydaje mi się, że kule po prostu wylatywały spod tekstury mordując mnie co chwilkę.

Call of Duty 3

Gdy mowa o starszych grach nie można zapomnieć o grafice. Wydaje mi się tragiczna. Call of Duty 3 zestarzało się w bardzo brzydki sposób. Na chwilę obecną Call of Duty 2 jest dla mnie znacznie lepiej wyglądającą grą. Nie wiem, czy to tylko moje subiektywne odczucia, czy faktycznie tak jest. Faktem jest, że Treyarch nie miał doświadczenia z pracą nad takimi grami. Jedyna gra o podobnym rozmiarze nad jaką pracowali to Call of Duty 2: Big Red One na PlayStation 2, GameCube i Xboksa. Inne gry były podrzędne, albo o wiele prostsze niż drugowojenny FPS. Zapewne nie przyczyniło się to w żaden sposób. Albo i nie? Sam juz nie wiem. Generalnie Call of Duty 2 i 3 używają innych silników graficznych, Infinty Ward swojego IW Engine, a Treyarch swojego Treyarch NGL, który porzucą po zrobieniu Call of Duty 3 na rzecz IW Engine. Stworzą oni Call of Duty 4: Modern Warfare i Call of Duty: World at War, które bazują na tym samym silniku i nadal wydaje mi się, że górą jest gra od Infinity Ward. Czyżby Treyarch nie potrafił pracować nad graficznym aspektem swoich gier? Ale dlaczego? Nie są one obrzydliwe, albo wszystko wydaje się być zbytnio rozmazane, mało kontrastowe i bez ostrych krawędzi. Moim zdaniem jest to wielki minus dla wspomnianych tytułów.

Call of Duty 3

Fabuła i przedstawienie akcji też nie powala, ponieważ zrobiono coś, z czego obecnie znamy Call of Duty. Próbowano z gry zrobić interaktywny film, i właśnie te filmowe akcje trochę mnie odrzucają. Wszystko wydaje się bardzo na siłę i nie pozwala na swobodny rozwój akcji. W grze znajdują się zupełnie bezsensowne QTE, które mają zbudować napięcie, coś czego wcześniejsze gry z serii nie potrzebowały. I nawet nie są to istotne QTE, tylko losowe spotkania z przypadkowymi żołnierzami, bo rozumiem QTE podczas ostatniej walki z głównym złym, ale nie te, które dzieją się w zupełnie losowych momentach misji. Mam nadzieję, że podczas jazdy czołgami nie będzie żadnej sekwencji zręcznościowej. Pomijając to, to można oczywiście zauważyć, że głębszej fabuły brak. Chociaż zapewne trudno by było cokolwiek spójnego opowiedzieć o konflikcie, którego wynik każdy zna, bez wciągania w całe zamieszanie zombie, mocy nadprzyrodzonych i okolicznościowych wampirów.

Call of Duty 3

Pominiemy bronie? Chyba tak, pominiemy bronie, które są czasami zupełnie bezużyteczne w wyniku kiepskiego zaprojektowania celownika. Bardzo często grafik doszedł do wniosku, że lepiej dać ludziom prostszy celownik, zupełnie pomijając historyczną prawdę. No dobra, na koniec jeden plus – Thompson ma 20 nabojów w magazynku, co jest bardzo często pomijane w imię lepszego zrównoważenia broni z jej odpowiednikami u innych frakcji. Swoją drogą broni jest dość mało. Mniej niż w Call of Duty 2, co nie jest usprawiedliwione zupełnie niczym. No dobra, może jedną rzeczą, ale nie warto o niej wspominać.

Call of Duty 3

Podsumowując, Call of Duty 3 to byłoby rozczarowanie, jeśli grałbym w tę grę w dniu premiery. Teraz, po latach od premiery, po dziesiątkach innych tytułów z serii, oraz po dniach oczekiwania na paczkę, musze przyznać, że to jest po prostu kiepska gra. Może nie jest tak zła jak pozostałe gry o podobnej dacie premiery, ale zasługuje na honorowe miejsce wśród tych, które łatwo można zapomnieć. Call of Duty 2: Big Red One i Call of Duty 3 dało Treyarch robotę podczas pracy nad kolejną grą, potem kolejną, i następną. Treyarch zrobił sobie dużo fanów i ludzie zaczęli zupełnie ignorować to, czego się domagali. Dostali wolną akcję w brzydkiej oprawie graficznej. Na szczęście Call of Duty 4: Modern Warfare zostało dość szybko wydane po Call of Duty 3. W końcu można było poczuć to, o co chodziło w serii od samego początku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.