Technologia Telefony komórkowe Wpis

Dlaczego Android zastąpi mi Windows 10 Mobile?

Od 2012 roku jestem wiernym użytkownikiem Windowsa na wszystkich moich urządzeniach mobilnych. Byłem. W grudniu 2016 roku postanowiłem kupić sobie nowy telefon, ponieważ moja Nokia Lumia 735 posiada pękniętą obudowę, a nie ma nigdy tak dobrego powodu do zmiany telefonu, jak pęknięta obudowa za 50zł. W każdym razie, zacząłem analizę, liczne rozmowy o telefonach i ostatecznie podjąłem decyzję – Android.

iOS nigdy nie był brany pod uwagę. Nie dość, że nowe telefony są poza moim zasięgiem cenowym, to jeszcze ani system, ani najnowsze iteracje iPhone’a nie podobają mi się wizualnie. Wydaje mi się, że część młodych ludzi nadal kupuje iPhone’a tylko dla pokazówki, co widać na Instagramie. Starsi użytkownicy zapewne kupią iPhone’a z przyzwyczajenia. Ja natomiast nigdy nie byłem przywiązany zbytnio do tego produktu Apple. Moim zdaniem iPod to cudo, a MacBook nie jest taki zły, za jakiego ludzie go uważają. iPhone to moim zdaniem porażka. Zawsze wydaje się być sprzętowo nieco za konkurencją, chociaż w benchmarkach zawsze trzyma się całkiem nieźle. iPhone 4S wcale nie jest wiele lepszy od Nokii Lumii 800, czego nie usprawiedliwia przepaść cenowa między tymi modelami telefonów. Muszę przyznać, że nie mógłbym polecić iPhone’a komukolwiek w dzisiejszych czasach. Apple nie pokazało, że zależy im na klientach i wielu ludzi na pewno grymasi z powodu braku jacka słuchawkowego w ich telefonie.

Windows 10 Mobile natomiast był brany pod uwagę. Po czym równie szybko został odsunięty na bok. Dlaczego? Bo jeśli moim jednym konkretnym założeniem jest kupienie nowego telefonu, to wybór ogranicza się do jednego – HP Elite x3. Problem jest cenowy. Za telefon z 4GB RAM, procesorem 4x 2.15 i Windowsem 10 Mobile trzeba zapłacić prawie 2800zł. To jest cena nie uwzględniająca tego, co jest głównym motorem sprzedaży tego telefonu – doku Continuum. Za ten trzeba dopłacić i cena urządzenia wzrasta do 3250zł. Nowa cena to mała przesada. Kocham Windows 10 i to, co ma do zaoferowania. Nauczyłem się każdego elementu tego systemu i obsługuję go perfekcyjnie. Wiem gdzie wszystko jest, mogę udzielać porad, jak sprawić, żeby używało się go jak najlepiej, ale nie mam ochoty przepłacać tylko po to, żeby go mieć.

Zostaje tylko jedna opcja – Android. Musze przyznać, że tę decyzję podjąłem z ciężkim sercem. Nie jestem fanem Androida, uważam go za przerost formy nad treścią i zdecydowanie za system, który nie zasługuje a tak wielkie poważanie, jakim jest obdarzony. Cała gadka o możliwości dostosowania telefonu do swoich własnych potrzeb i upodobań, oraz o opcji grzebania w systemie jest przesadzona. Po pierwsze, nikt poza maniakami nie grzebie w systemie, nie bawi się w rootowanie i nie instaluje innych launcherów i nakładem systemowych pokroju CyanogenModa. Ja maniakiem nie jestem, nie mam zamiaru grzebać w systemie, bo nie wydaje mi się, że OnePlus będzie ułatwiał mi napraw gwarancyjnych, jeśli coś pójdzie nie tak, nawet jeśli piszą na swojej stronie, że rootowanie nie łamie jej postanowień. Innych launcherów też nie będę instalował, bo Oxygen OS, który jest dziełem OnePlus jest całkiem przyjemny w używaniu i ma kilka ciekawych opcji. Między innymi swego rodzaju dashboard.

Na szczęście nieco wcześniej wpadł mi w oko niesamowity telefon. Od samego początku w zasadzie skupiłem się na nim. Co prawda brałem pod uwagę inne nie-falgowe lub nie-drogie telefony, na których był Android, takie jak LG G5, HTC 10, Google Pixel, jakieś tam telefony od Lenovo i Xiaomi, ale zawsze był z nimi problem, albo nie spełniały warunku bycia nowymi, albo ich cena podchodziła pod 3000zł. Muszę przyznać, że nie podobało mi się, że każdy telefon, który znalazłem na papierze był gorszy od OnePlus 3T w każdym możliwym aspekcie. Dodatkowo OnePlus 3T nie posiada łącznej mocy obliczeniowej lepszej niż część z nich, ale posiada czterordzeniowy procesor, który posiada dwa procesory o słabszej mocy i dwa mocniejsze, które dzielą się zadaniami w zależności od obciążenia, co magicznie wpływa na długość działania baterii. Możecie powiedzieć, że są lepsze telefony na rynku. Ja odpowiem, że nie byłbym taki pewien. Nie chcę jednak zbyt rozwodzić się nad OnePlus jako firmą i nad ich modelami 3 i 3T, bo to nie jest celem tego wpisu.

Celem tego wpisu jest okazanie przeze mnie nieco pokory. Ale i z drugiej strony pokazanie tego, że bycie fanem czegoś niekoniecznie jest związane ze ślepym oddaniem sprawie. Zawsze byłem fanem tego, co Microsoft robi. Zawsze szanowałem Billa Gatesa dużo bardziej niż Steve’a Jobsa. Są jednak sprawy, które Microsoft skopał i trudno będzie im się podnieść. Genialność jednego urządzenia do wszystkich celów jest niesamowita, ale wydaje mi się odległą przyszłością. Muszę przyznać, że mój telefon jest prawie tak dobry jak mój telefon. Oczywiście ma mniejszy ekran i 2GB mniej RAMu, ale procesor jest lepszy. Dlatego wyobrażam sobie przychodzenie do domu i wpinanie telefonu do doku, ale za 10 lat, nie teraz. Microsoft, do zobaczenia za 10 lat, jeśli nadal będziecie bawić się w komórki.

Android iOS Windows 10 Mobile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.