Aktualizacja DLC Gry

Day of Infamy – Aussie Update

Day of Infamy – Aussie Update

New World Interactive wypuściła niedawno aktualizację do swojej najnowszej gry – Day of Infamy – o nazwie Aussie Update. Aktualizacja zawiera kilka dodatkowych frakcji, dodatkową broń, poważne zmiany w mechanice gry odpowiadającej za doświadczenie, ale wydaje mi się, że aktualizacja była promowana bardziej niż być powinna. Ale dlaczego?

Zacznijmy od kwestii kosmetycznych. Do gry dodano 4 nowe jednostki: Batalion 2/17 (Commonwealth), The Black Watch (Commonwealth), 761 Batalion Czołgów „Black Panthers” (USA), i 272 dywizję Volksgrenadier (III Rzesza). Oczywiście nie są one odblokowane natychmiastowo, więc trzeba nieco pograć, żeby móc się nimi cieszyć. Z drugiej strony sam mundur nie jest aż tak istotnym elementem gry, ponieważ go nie widzimy, więc można zupełnie pominąć ten element aktualizacji. Miłe jest jednak, że dostaliśmy kilka dodatkowych tekstów wymawianych przez nowe jednostki. Drugą częścią wizualnej aktualizacji są szmaty owinięte wokół luf broni wyborowych. Po osiągnięciu odpowiedniej liczby zabić za pomocą Mausera, Lee-Enfielda, Springfielda, i Garanda odblokowujemy im status weterana i mamy możliwość owinięcia lufy broni w szmatę. Może to wydawać się dziwne, ale wygląda ona całkiem miło na broni. Jest to dodatek w stylu drugowojennych snajperów, którzy maskowali lufę i łoże broni, owijając je w kawałki brudnych lnianych szmat. Żeby odblokować tą aktualizację też musimy się nagrać, bo odblokowanie ich dla wszystkich broni będzie wymagać kilku tysięcy zabić.

W kwestiach zmian w mechanice, to działo się na dwóch frontach. Pierwsza zmiana dotyczyła dodania nowej broni dla aliantów z byłego Imperium Brytyjskiego. Jest nią Owen Gun wyprodukowany na potrzeby australijskiej armii, i wykorzystywany przez kilka innych krajów, takich jak Rodezja, czy Nowa Zelandia. Broń jest dość przyjemna w użyciu, chociaż rozumiem, że ktoś może zostać zniechęcony przez nietypowe ułożenie magazynka i przyrządów celowniczych. Pierwszy wystaje pionowo w górę, a drugie są ustawione pod kątek, co wymaga nieco przyzwyczajenia. Gdy się jednak już przyzwyczaimy, to możemy bezkarnie siec wszystkich przeciwników w okolicy, ale jak na SMG przystało, będziemy musieli się nieco natrudzić, żeby trafić kogoś z większej odległości. W pierwszej kategorii jest też dodanie kilku broni wręcz, takich jak saperki, kastety, i noże, chociaż nie widziałem ich w grze. Pozmieniano też nieco system rankingu, stopni, i doświadczenia. Dodano kilka stopni oficerskich, żeby ludziom się nie nudziło, a także dodano tury, które można resetować po osiągnięciu miliona punktów doświadczenia. Sporo zabawy.

A więc to całe Aussie update. Czy jest czymś wartościowym? Nie za bardzo. Nie są to dodatki godne rozszerzeń z Battlefielda, jednak wprowadzają coś nowego do gry. Szkoda tylko, że cała aktualizacja nie dodała całej nowej siły, bo jak wspominałem w recenzji Day of Infamy, mimo tego, że gra wyszła z bety, to jeszcze sporo jej brakuje. Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy rozszerzenie z frontu na Pacyfiku, albo będziemy mogli wojować na froncie wschodnim. No, i mam nadzieję, że będzie dodane więcej broni niż tylko jedna.

Aha, no i jest nowa mapa, jakby ktoś był zainteresowany – Rhineland.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.