Gry Opinia

BATMAN – The Telltale Series, czyli najlepszy Batman

Batman

Batman nie jest moim ulubionym bohaterem. Zawsze wolałem Marvela. Zawsze wolałem „I am Iron Man” w wykonaniu Tony’ego Starka, niż ukrywającego się Bruce’a Wayne’a. Z tego powodu jestem zaskoczony jak dobrze wypadła w moich oczach historia Batmana przedstawiona w grze od Telltale. Sprawiła to samo, co prawie wszystkie gry epizodyczne, w które grałem wcześniej – nie mogę doczekać się kolejnej części.

Batman

Początki postaci DC Comics są dość mroczne, bo prawie zawsze zaczynają się od śmierci i to pcha postacie do dokonywania istotnych rzeczy w dalszym życiu. Tak było też w wypadku Bruce’a Wayne’a. Jego rodzice zostali zabicie w Crime Alley, jednak motywacja tego przestępstwa jest zawsze inaczej motywowana. W Batman: Arkham Asylum jest poruszona kwestia tego wydarzenia, ale okazuje się ona niczym innym, jak tylko nieudaną kradzieżą. W Mrocznym Rycerzu też, bandyta spanikował. W The Telltale Series sytuacja wygląda zupełnie inaczej, zamieszane są w to istotne osoby z życia Gotham i było to po prostu morderstwo, które miało wyglądać jak kradzież, która poszła bardzo źle. Carmine Falcone, burmistrz Hill, i Thomas Wayne robili razem interesy, chociaż tak naprawdę początkowo nie wiemy jakie i jak blisko siebie byli. No i jest jeszcze Harvey Dent, no i Oswald Cobblepot – Pingwin.

batman

Kwestia tych dwóch też jest interesujące. Jest tu zupełnie inne podejście niż to, które znałem wcześniej. Bruce Wayne był przyjacielem obu tych ludzi. Harvey Dent, który później staje się Two-Facem, zostaje burmistrzem i włada Gotham, ale jego mroczna strona staje się zbyt radykalna dla dobra Gotham i Batman musi go powstrzymać, zanim jego chęć oczyszczenia Gotham doprowadzi miasto to ruiny. Jest fajne podejście do postaci, szczytny cel, ale fatalna ścieżka do niego. Sprawia to, że nie chciałem walczyć z Harveyem, bo był w nim nadal stary on – dobry, praworządny, przyjaciel. Nowe oblicze kontrolowało jego czyny i chciałem, żeby odpuściło, żeby Harvey odzyskał kontrolę nad sobą. Gra daje nam opcję wyjście z tej sytuacji dokładnie tak, jak sobie zażyczymy. Możemy albo rozmawiać, albo walczyć, chociaż nie wiem jaki wpływ ma wcześniejsza walka, na ostateczne negocjacje, czy te wszystkie „Harvey to zapamięta” mają tak naprawdę wpływ na późniejsze wydarzenia.

Batman

Oswald Cobblepot to kolejna interesująca kwestia. Tutaj jest przyjacielem z dzieciństwa, któremu odebrano rodzinę. Jak się okazuje są w to zamieszanie Waynowie, więc celem jego życia staje się zemsta, odebranie Bruce’owi wszystkiego co ma, od pieniędzy, po zdrowie psychiczne. Znajduje wielu sojuszników, wykorzystuje swoje kryminalne doświadczenie zza oceanu, gdzie znany jest jako Pingwin, i zaczyna rozmontowywanie życia Bruce’a kawałek po kawałku. Nie jest to trudne, nikt nie zna jego przeszłości, wiedzą tylko, że jest ofiarą, więc uzyskuje przychylność zarządu korporacji Wayne’ów i zostaje jej CEO, co daje mu dostęp do technologii, która ułatwia jego podbój Gotham. Postępowanie z Pingwinem zawsze było dla mnie dość jednotorowe. Chętnie się z nim spotkałem, jak z przyjacielem, ale gdy dowiedziałem się jakie są jego plany, to nie mogłem się z nim sprzymierzyć. Chce wybić kilka szyb, rozpętać rewolucję, a ja nie chcę miasta w ruinie. Od tego momentu zawsze postępowałem wrogo w stosunku do niego, ale może była inna ścieżka?

Batman

W grze jest właśnie wiele takich momentów. A co gdybym nie pobił Oswalda, ustąpił jako CEO bez walki, starał się odzyskać reputację nie wplątując w to Pingwina, nie oczerniając Oswalda w publicznym oświadczeniu? Może końcówka gry byłaby zupełnie inna? Trudno to powiedzieć. Trudno też stwierdzić czasami jaki wpływ tak naprawdę mają decyzję na to, co w grze się dzieje. W The Walking Dead jest to dość proste, efekty są niemalże natychmiastowe, lub po prostu oczywiste. Pomóż jednej osobie, druga ginie. Ukradnij jedzenie, czy je zostaw. Zastrzel kobietę, lub daj jej broń. Nie musimy czekać na efekty kilku odcinków i nie są one tak zamaskowane. Tutaj gra bazuje na więzi między ludźmi, a nie na ich interakcjach ze światem, więc trudno cokolwiek wywnioskować. Czy próba pocałunku z Seliną Kyle, mimo tego, że jest dziewczyną Harvy’ego coś zmienia? Czy może późniejsze spotkania z nią wyglądają inaczej?

Batman

Gra przygotowuje też na kolejny odcinek i wydaje się to być oczywiste. Pomijając już zakończenie, gdzie Joker coś planuje. Wiele kwestii zostaje nierozwiązanych. Wspomniana Selina, ostatnia rozmowa, którą z nią miałem dawała podwaliny mojej dalszej relacji z nią. Wszystkie kwestie poruszone z Alfredem, uratowanie go, obwinianie go za to, co się stało, wszystkie ciepłe słowa w jego kierunku. Gordon zostający komisarzem. Rozmowa z Jokerem w Arkham Asylum i kwestia, czy postępowałem zgodnie z jego planem, czy nie. Jaki to wszystko ma wpływ na dalszą rozgrywkę? Czy drugi odcinek w ogóle się ukaże? Na odpowiedzi na te pytania będziemy musli poczekać jeszcze troszkę, ale mam nadzieję, że tak i tak, ponieważ była to najlepsza gra epizodyczna wydana przez Telltale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.