Gry Recenzja

Recenzja Asdivine Hearts

Asdivine Hearts recenzja review

Asdivine Hearts todla mnie gra przełomowa. Jest to tak naprawdę pierwsza klasycznajapońska gra, w którą zagrałem nieco dłużej. Poza sporadycznymkontaktem z grami, takimi jak Final Fantasy na mojej komórce, czyBreath of Death VII: The Beginning zakupionym kiedyś na wyprzedaży,nie spędziłem w żadnej podobnej grze więcej czasu.

Asdivine Hearts review recenzja
Mapa to prosta reprezentacja okolicy, gdzie tylko ważniejsze miejsca są oznaczone

Jeśli nie wiecie, to KEMCO jest wydawcą klasycznych japońskich gier RPG. Mają na swoim koncie gry na większość platform, jak Xbox One, Android, iOS, PlayStation 4, Nintendo Switch i 3DS. Tam gdzie się sprzedadzą , tak sprzedają. Za Asdivine Hearts stoi studio Exe Create, które tworzy gry w tym samym stylu, ale za każdym razem zmieniające jakiś aspekt gry, poddając jednocześnie recyklingowi takie elementy jak mapa, czy ikony. Z ich połączenia wyszło kilka gier, a wśród nich Asdivine Hearts. Dostępna na iOS, Xboksa, PlayStation, Nintendo, Androida, PC, cokolwiek tylko chcemy. A przy okazji gra wygląda jak rodem wyciągnięta z RPG Makera. Ale czy to źle? Nie do końca, ponieważ gra próbuje przemówić do fanów właśnie takiego klimatu. Prostych animacji, grafiki 2D, prostej historii, którą komplikują mniejsze i większe niepowodzenia. Daje to jednocześnie godziny zupełnie bezstresowej rozgrywki, która o dziwo potrafi zrelaksować.

Asdivine Hearts review recenzja
Po pierwszych 15 minutach gry zyskujemy kłopotliwego sojusznika

Historia w Asdivine Hearts nie zachwyca. W grze zastajemy typowe, i dość leniwe, podejście do bohaterstwa w grach wideo. Nasza para bohaterów – Zack i Stella – to sieroty, które znają się od zawsze. 17-latka i 16-latek są już w wieku, w którym muszą zacząć własne życie i ich opiekunka wypycha ich w świat. Przy okazji mają wyrzucić kota w lesie. Ich sytuacja komplikuje się jednak, gdy kot zostaje przez przypadek opętany przez bóstwo światła. Bóstwo, które pod postacią kota nazywa się Felix, chciało opętać Zacka, jednak kot zabiegł mu drogę. Powstał więc trzeci towarzysz podróży, gadający i nadęty kot z dwoma ogonami i osobliwym schorzeniem o nazwie heterochromia iridis. Ich zadaniem jest dowiedzieć się co się stało, że Felix musi uciekać przed sługami bóstwa cienia, a przy okazji uratować świat. Ten natomiast nie chce być ratowany i co chwilę rzuca drużynie kłody pod nogi.

Asdivine Hearts review recenzja
Formacja wpływa nie tylko na obronę postaci, ale może dać im inicjatywę i boosty

Liczne odgałęzienia fabularne prowadzą do sytuacji, gdzie gra wydaje się sztucznie wydłużać rozgrywkę poprzez rozpraszanie nas zadaniami pobocznymi, czy zadaniami głównymi, które nie mają żadnej konsekwencji w fabule. Musimy też wielokrotnie odwiedzać te same lokacje, chociaż można by je pominąć. Dobrym przykładem jest tutaj sam początek gry, gdzie występuje las, który musimy odwiedzić po raz pierwszy w celu popchnięcia fabuły dalej, ale za drugim razem musimy go tylko przejść. Nie byłoby to problemem, gdyby gra zaimplementowała mechanikę znaną z innych gier turowych, gdzie przeciwnicy uciekają jeśli drużyna jest za silna. W Asdivine Hearts musimy staczać każdą walkę z przeciwnikiem, chociaż każdy z nich ginie od jednego ataku. O ile początkowo pozwala to na szybkie zdobywanie poziomów, to z czasem zaczyna dość poważnie irytować, zwłaszcza na niższych poziomach trudności, gdzie jedynym wyzwaniem są walki z bossami.

Asdivine Hearts review recenzja
Kolejka ataku jest z góry ustalona, warto eliminować najszybciej atakujących przeciwników

Sama walka jest wyciągnięta prosto z typowej gry jRPG. Każda z postaci ma pewną inicjatywę, która determinuje kolejność ataku, do wyboru w fazie ataku mamy ataki podstawowe i umiejętności, a całość odbywa się na trójdzielnych polach walki. Sprawia to, że każdą postać możemy umieścić na jednym z dziewięciu miejsc po naszej stronie pola walki, a wybrane miejsce determinuje bonusy do ataku postaci, lub kary, bo te też są. Przykładowo im dalej postać jest od frontu tym większą karę do ataków fizycznych będzie mieć. Pozwala to wyrzucić na pierwszą linię naszych najsilniejszych, a za cenę drobnej kary chronić nasze silne, ale delikatne postacie. Walka jest raczej nieskomplikowana, ale wymaga pewnej wprawy i uwagi, ponieważ be problemu możemy doprowadzić do śmierci naszych postaci i zrobić to zupełnie przez przypadek – atakując samych siebie.

Asdivine Hearts review recenzja
W grze brakuje jakiejkolwiek narracji, dlatego wydaje się dość sucha, a jednolita muzyka nie pomaga

Asdivine Hearts niewygląda, nie brzmi, ale jest w tej grze wszystko to, czego szukająfani japońskich gierek. Nie będzie to jednak gra dla typowegoodbiorcy gier, co idealnie pokazuje struktura recenzji. Nieco ponad50% na OpenCriticu, oceny na poziomie 6/10 od rodzimych recenzentówi podobne od zagranicznych wiele mówią, ale to nie jest całahistoria. Szybkie spojrzenie na recenzje stron fanow jRPG pokazują,że Asdivine Hearts to jest dobry jPRG, który jest co najwyżejmierną grą. Mówi to też sporo o gatunku i tłumaczy fakt tego, żenigdy się nimi nie zainteresowałem. Tym niemniej KEMCO i Exe Createdobrze się spisało jak na warunki swojej niszy – wśródklasycznych gier jRPG.



Gra została dostarczona przez KEMCO

Recenzent spędził w grze koło 10 godzin, zdobywając 6 osiągnięć. Jeszcze ze dwa razy musi przejść grę, aby zdobyć je wszystkie.

6.2
Dźwięk:
5
Grafika:
5.5
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.