Gra World of Tanks

60TP – działo niszczyciela czołgu na wszechstronnym podwoziu – World of Tanks

60TP, World of Tanks, recenzja, Xbox One

60TP to ciekawa maszyna, ponieważ są sytuacje, w których całkowicie dominuje, ale jednocześnie są takie, w których bardziej użyteczny byłby dosłownie każdy inny czołg. Dlaczego? Z uwagi na kiepski pancerz, genialne obrażenia i zabójczy czas przeładowania. Zabójczy rzecz jasna dla nas.

Historia

Wojskowa Akademia Techniczna na początku swojego istnienia promowała zastępowanie radzieckich czołgów w polskiej armii rodzimymi konstrukcjami. Z tego powodu wielu studentów fakultetu broni pancernej oddawało jako swoje prace dyplomowe niejednokrotnie bardzo interesujące projekty czołgów, które na papierze wyglądały bardzo ciekawe. Socjalistyczna rzeczywistość nie pozwoliła jednak wprowadzić w życie tego projektu i przez lata utknęliśmy z wieloma modelami czołgów T. Tak samo jak w wypadku 50TP, i tutaj nie zachowały się żadne szkice projektowe, a więc czołg musiał zostać odwzorowany z użyciem potencjalnych wzorców i opisu technicznego. Postanowiono skorzystać z kilku prototypów radzieckich, co w rezultacie dało dość duży czołg o ponadprzeciętnym dziale i dobrych właściwościach jezdnych. Czołg miał mieć 152-milimetrową armatę, silnik o mocy 800 KM i całkiem znośny pancerz, ale jednocześnie czołg trzeba umieć ustawić, bo powiela on problemy znane już ze wcześniejszych maszyn polskiego drzewka.

Pancerz

60TP, World of Tanks, recenzja, Xbox One
Nie powinniśmy polegać na pancerzu kadłuba, ponieważ jest cienki, chociaż ma całkiem niezłe kąty

60TP Lewandowskiego na papierze wygląda tragicznie, jeśli chodzi o pancerz. 160 milimetrów na froncie to stosunkowo niewiele, jednak nadal więcej niż chociażby 113, IS-4, czy Super Conqueror. Niesamowite nachylenie płyt pancerza sprawia jednak, że górny płat osiąga pancerz efektywny na poziomie ok 340 milimetrów, chociaż dolna płyta ma już skromne 200 milimetrów. Wieża wygląda już znacznie lepiej, bo nominalna grubość pancerza wyniesie aż 260 milimetrów, schodząc 220 na skrajach wieżyczki. Oznacza to jednak, że efektywny pancerz wyniesie miejscami nawet 500 milimetrów! Dodatkowo budowa wieży oznacza, że trafienie w około połowę jej powierzchni skutkuje automatycznym odbiciem pocisku. Jedyne dwa słabe punkty na wieży to jest jej pierścień (260 milimetrów) i kopuła (110 milimetrów). Może to dać nieco do myślenia i pozwolić wnioskować jaką taktykę obrać podczas gry tym czołgiem – chować dolną płytę i pozycję kierowcy, pozostawiając na widoku tylko wieżę. Kopuła na szczycie wieży jest dość mała i trudna do trafienia z większych odległości. Z uwagi na główne słabe punkty znajdujące się poniżej wieży, polecam chować kadłub jak się tylko da. Można tutaj wykorzystywać wraki, głazy, czy nawet załamania terenu, ponieważ 60TP nadal posiada genialne 8 stopni obniżenia lufy.

Działo

60TP, World of Tanks, recenzja, Xbox One
750 średnich obrażeń sprawia, że sporo czołgów załatwimy w dwóch strzałach, ale między każdy będziemy musieli sporo czekać

Działo na 60TP jest niesamowite. Czołg zadaje średnio 750 punktów obrażeń, co jest na równi z E 100. Niestety w parze z tymi niesamowitymi obrażeniami idzie penetracja na poziomie przeciętnym, bo wynosząca jedyne 250 milimetrów, zwiększając tę wartość do 317 wraz z użyciem amunicji premium. Jest to tyle samo co AMX M4 54, IS-7 i WZ-111 5A. Tragiczne jest niestety przeładowanie. Będziemy musieli czekać aż 21,6 sekund między kolejnymi pociskami, jest to wystarczająco czasu, żeby większość pojazdów w grze wystrzeliła dwa razy zanim my przeładujemy. Operowanie działem też nie należy do najprzyjemniejszych. Celność 152-milimetrowej armaty wynosi 0,39 m/100m, a na pełnie wycelowania przyjdzie nam poczekać aż 3 sekundy. W praktyce oznacza to, że będziemy potrzebowali sporo szczęścia, żeby kogoś celnie trafić w słaby punkt. Czas przeładowania nie pozwala nam natomiast walczyć w zwarciu. Co prawda zdarzało mi się stoczyć kilka walk w zwarciu z przeciwnikami, którzy powinni zabić mnie szybciej, ale zawsze po mojej stronie była niewiedza dotycząca polskich czołgów i tego, gdzie zlokalizować słaby punkt w każdym z nich.

Strategia

60TP, World of Tanks, recenzja, Xbox One
60TP najlepiej atakuje się w grupie, podczas gdy przeciwnik może skupić się na innym celu. Jeśli jesteśmy sami, to najlepiej schować kadłub za przeszkodą

Najważniejszą rzeczą, o której należy pamiętać to niesamowita ociężałość czołgu i jego stosunkowo długie przeładowanie. Nawet z dobrze wyszkoloną załogą, dodatkowym wyposażeniem i narodowym jedzeniem będziemy musieli poczekać około 18 sekund na przeładowanie. Sprawia to, że w momencie gdy będziemy w stanie oddać drugi strzał większość czołgów w grze już dawno go odda i oddali się w bezpieczne miejsce. Walka jeden na jednego nie jest w tym czołgu najlepszą opcją. Co prawda udało mi się prawie zwyciężyć w walce przeciwko IS-7 i FV215b, ale były one w stanie oddać znacznie więcej strzałów w moim kierunku niż ja w ich. Niestety penetracja działa nie pozwala zaszaleć i nawet pociski premium często odbijały się od IS-7, ale am wrażenie, że sporo osób już nie celuje gdy zbliży się do przeciwnika na bardzo bliski dystans i sporo obrażeń udało mi się wtedy uniknąć. W 60TP Lewandowskiego zawsze dobrze jest mieć wsparcie, unikać wystawiania kadłuba na ostrzał i uważnie celować, bo każdy strzał będzie nas kosztować prawie 20-sekundową przerwę w walce. Mocną stroną czołgu jest też możliwość walki zza rogu budynku lub innej przeszkody, ponieważ ma on aż 100 milimetrów bocznego pancerza w najcieńszym miejscu, a to sprawia, że nie przejdzie przez niego wiele, trzeba tylko uważać, żeby nie pokazać przypadkiem przeciwnikowi stanowiska kierowcy.

Podsumowanie

60TP, World of Tanks, recenzja, Xbox One
Walka z przeważającymi siłami wroga jest trudna, ale jeśli nie będą celować w słabe punkty czołgu, to przetrwamy całkiem długo

60TP to takie małe E 100 połączone z Objectem 705A, nieco szybsze, o podobnych obrażeniach, słabszym pancerzu, ale lepszych kątach nachylenia. Idealnie radzi sobie w towarzystwie, ale w samotności dość łatwo go otoczyć, albo wykorzystać jego potężne działo przeciwko niemu. Jednocześnie, moim zdaniem, jest to jeden z najpotężniejszych czołgów ciężkich X poziomu, głównie z uwagi na uzbrojenie, które posiada. Jest on w stanie wyeliminować sporą ilość czołgów ciężkich VIII poziomu i lekkich oraz średnich na poziomach VIII/IX w dwóch strzałach. Niewiele czołgów to potrafi. Co prawda wiele mu brakuje do FV215b (183), czy FV4005 Stage II, ale średnio 750 punktów obrażeń przy dziale o celności 0,39m/100m się po prostu nie zdarza! Grając 60TP mam wrażenie, że było warto ścierpieć pierwszych kilka czołgów, żeby dotrzeć do poziomów VIII, IX i X w polskim drzewku. Ale nie jest to sytuacja wyjątkowa. Gram teraz P.43 bis i mam wrażenie, że jest to jeszcze bardziej nieznośne niż 25TP. Ale czego nie robi się dla magazynków?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.